niedziela, 17 lipca 2011

Kompot bez podtekstów

Jadnym z najlepszych napoi energetycznych na szlaku jest kompot.
Taki zwykły owocowy.
Jak już zjedliśmy obiad, postawiliśmy namioty, woda nie jest problemem i jeszcze trafiły się po drodze jakieś owoce, warto nagotować kompotu i po wystygnięciu napełnić butelki na dzień następny.
Na pewno ma jakieś witaminy, na pewno nawadnia gorzej niż woda i pewnie pić się po nim chce jak po kupowanych napojach, ale jest smaczny i dostarcza energii.
Jakby był potrzebny lejek - tniemy butelkę po napoju i mamy.