wtorek, 6 grudnia 2011

Popielniczka

Jestem uzależniony od nikotyny, czyli mówiąc kolokwialnie palę papierosy.
Dodatkowo wkurza mnie jako palacza, wyrzucanie niedopałków za siebie.
Urazu nabrałem patrząc jak w Irlandii i UK tambylcy każdy śmieć wyrzucają na ulicę.
W dawniejszych czasach pod żaglami najbardziej sprawdzała się pusta butelka po Frugo, bo można to zakręcić, ale idąc z plecakiem trochę bez sensu nosić dodatkowy szklany element.
Bardzo dobrym patentem dla takich niepoprawnych jak ja, jest mała turystyczna, zamykana szczelnie popielniczka.
Sprawdziła się wielokrotnie. Zawsze to lepsze niż trzymać niedopałki luzem w kieszeni spodni, a czasem tak bywało.


W moim modelu wyrwałem podstawkę pod papierosa, bo zajmuje zbyt dużo miejsca.