sobota, 24 grudnia 2011

Woda i napoje daleko od domu

Raz pisałem na blogu o oczyszczaniu wody, ale dobry temat warto rozszerzyć.
Na wyjazdach poza Europę w cieplejsze klimaty, bardzo uważajmy na wodę.

Potrafi w niej pływać dużo stworzeń, z którymi nie warto się bliżej zapoznawać.
Sprawa jest prosta - wystarczy przegotować albo kupić wodę zamkniętą (sprawdzajcie, bo potrafią do firmowej butelki nalać kranówy i podać otwartą).
Lód w wodzie to coś w czym taka ameba przeżyje...
Całkiem prostym środkiem czyszczenia wody jest alkohol.
w drinkach czy piwie raczej nic nie przeżyje - taką prostą prawdę wyznawali nasi przodkowie pijąc słabe piwo w ilościach hurtowych.
Nie zachęcam do picia alkoholu - jak ktoś chce i musi się nawalić, lepiej jakby to zrobi w domu, szkoda wyjazdu.
Ale małe ilości nikomu nie zaszkodzą a wino czy piwo do obiadu to czasem dobry pomysł.
Zanim kupicie butelkę wody na lotnisku dwa razy sprawdźcie cenę.
Zdażyło nam się "prawie" kupić (oddaliśmy) butelkę 0.25l wody za 15$.
Jeżeli chodzi o napoje gazowane, to wprawdzie wolniej się w nich rozwijają bakterie, ale nie wymierają.
Pamiętam, jak była afera bo gdzieś w Europie znaleźli bakterie Coli w Coli.
Jak się da pijcie herbatę, lepiej nawadnia.