poniedziałek, 5 grudnia 2011

Wyjazdy z dzieckiem

Wiele osób marudzi, że z dzieckiem nie da się podróżować w ciekawe miejsca i zwalając wszystko na niewinną istotkę jadą do hotelu "all inclusive" nudząc sie koszmarnie zamiast trochę odpocząć.

Nasze dziecko po raz pierwszy spało pod namiotem jak miało dwa miesiące, następnie jak miał trzy miesiące popłynął pod żagle - łajba bujała, jedzenie dostarczane bezpośrednio przez mamusię, pieluchy jednorazowe a do kąpieli napompowałem ponton i nagrzałem wody.
Jasne, że nie mówimy o "prawdziwych wyprawach" do 10-go roku życia, ale taki objazd po Norwegii czy Irlandii z namiotem - czemu nie.
Albo Camperem po Australii (takie nudne - z dzieckiem..)
Obecnie jako osobnik potrafiący udźwignąć swój plecak całkowicie kwalifikuje się na "prawdziwe wyprawy" czyli pojechał z nami w Andy.