wtorek, 3 stycznia 2012

Loty samolotem i ból w uszach

Wielokrotnie latając samolotem miałem problem z uszami.
Przy lądowaniu bolało, przestawałem wyraźnie słyszeć i ogólnie było nieprzyjemnie.
Do czasu aż nie zacząłem nurkować i zrozumiałem co właściwie się dzieje i co trzeba zrobić, żeby było dobrze.
Ciśnienie powietrza w samolocie podwyższa się znacznie w czasie lądowania.
Jak nurkujemy - dokładnie to samo dzieje się z ciśnieniem wody przy zanurzeniu.
Powietrze w środku naszego ucha jest pod innym ciśnieniem niż nasze otoczenie, pod wpływem ciśnienia zewnętrznego, bębenki w uszach wyginają się w stronę ośrodka o mniejszym ciśnieniu i czujemy ból.
Co trzeba zrobić ?
Zaciskamy palce na nosie i z zamkniętymi ustami dmuchamy, żeby wyrównać ciśnienie.
Powietrze przez trąbkę Eustachiusza dostaje się do środka i niemiłe odczucie znika.
Proste prawda ?

Ktoś może zapytać dlaczego przy wynurzaniu / starcie samolotu nie ma takiego objawu ?
Proste, nadmiar ciśnienia ze środka ucha jest łatwo wypuszczany.
Dzieciom, które są za małe aby wytłumaczyć im powyższą czynność, warto dać smoczka albo napój przez smoczka.
Ssanie uruchamia mięśnie, które otwierają odpowiednie przepływy, nie tak efektywnie jak zatkanie nosa i dmuchnięcie, ale zawsze coś.
Z powyższego powodu kiedyś rozdawano cukierki w samolocie.