piątek, 13 stycznia 2012

Spacer w lesie i zwierzaki

Mam blisko do lasu, co prawda to las Kabacki i jest rezerwatem, po ścieżkach chodzi tłum ludzi, ale zawsze.

Ostatnio ktoś znajomy nam powiedział, że w tym lesie nie ma żadnych zwierząt i nigdy niczego żywego nie widział poza psem, rowerzystą i starszą panią uprawiającą nordic walking.
Byłem kosmicznie zdumiony, bo dwa dni wcześniej obserwowaliśmy na spacerze parę sójek, dzięcioła i myszołowa.
Żeby zobaczyć zwierzaki wcale nie potrzeba zakładać kurtki w kolorze maskującym i taplać się w błocie, wystarczy patrzeć i słuchać.
Rok temu szliśmy na spacer w puszczy knyszyńskiej po drodze, sto metrów za nami szedł nasz syn z kolegą i ogólnie mówiąc byli zajęci rozmową.
Przepłoszyli nam z przed nosa stado jeleni, jak im to powiedzieliśmy , nie chcieli wierzyć.
Fajnie się chodzi po lesie, starając się robić to cicho i nie gadać tylko słuchać.