wtorek, 14 lutego 2012

Worki na plecaki

Mniej więcej 15 lat temu duża niemiecka linia lotnicza zepsuła plecak mojej żonie.
Tragarze łapali za paski i zerwali pas biodrowy, wobec czego plecak w Meksyku miał jedną stronę bardziej.
Historia trochę dłuższa, linia lotnicza nie chciała zapłacić za naprawę z góry, powiedzieli, że trzeba sobie znaleźć krawca w Meksyku i pokryją koszty.
Szczególnie jak miasto meksyk jest stacją startową i ląduje się tam w sobotę...
Na koniec polski producent, najlepsza firma turystyczna na świecie za darmo, bez kosztów transportu po prostu naprawiła plecak.
Prawdopodobnie z powodu tego, że robili najlepszy sprzęt i mieli najlepsze usługi - zbankrutowali. Szkoda...
Wracając do tematu, żeby nie dać szans tragarzom, wymyśliliśmy worki na plecaki (nie było to standardem) i na następny wyjazd, moja kochana mama uszyła nam worki na plecaki z ortalionu.
Obecnie takie coś jest po prostu dostępne w sklepie.
Zawsze przed oddaniem bagażu pakujemy plecaki w worki, ma to wiele zalet.
Nikt nie urwał nam pasków i plecaki się nie brudzą.
Worek na plecak jest wręcz niezbędny jeżeli podróżujecie autobusem przez Amerykę Południową.
Bez worka plecak jest totalnie zakurzony, dodatkowa wartość to to, że plecak w worku wygląda jak jakiś tani zbiór łachów i mniej korci złodziei.
Worek ma dodatkową zaletę, można na nim się uwalić czekając na samolot.
Zdecydowanie polecam.


Na zdjęciu trochę widać plecaki w workach na wózku.
Lotnisko - Ushuaia 2011.
Jak komuś przeszkadza,że palę papierosa po tylu godzinach lotu - jego problem.