środa, 1 lutego 2012

Żywność liofilizowana

Na wyjazdach wymagających noszenia ze sobą jedzenia bardzo sprawdza się żywność liofilizowana potocznie zwana lizofilami.
Ostatnio dość łatwo dostępna i IMHO w przystępnej cenie.
Jak mam za obiad zapłacić 20 PLN w centrum Warszawy to nie marudzę zbytnio, a jak ktoś zachęca mnie do zjedzenia czegoś takiego jak na zdjęciu to kompletnie nie marudzę, tylko od razu odmawiam.
To że inni dają się skusić nie jest dla mnie argumentem.
Cytując klasyka (Han Solo przed atakiem na Gwiazdę Śmierci) "... to się kłóci z moim pojęciem zdrowego rozsądku".
Obiad odwodniony jest totalnie prosty w przygotowaniu - gotujemy wodę, zalewamy, czekamy 5 minut i jest.
Niektóre z nich są naprawdę smaczne, mnie posmakowały te zawierające ziemniaki.
Dodatkową zaletą jest to, że nie brudzimy garnków - można jeść bezpośrednio z torebki, którą potem oczywiście zabieramy ze sobą.
Wybór jest bardzo duży, w tym również dania wegetariańskie.
Co do liofilizatów to nie polecam zup, zupki z kubka - takie standardowe są w/g mnie smaczniejsze i jest dużo większy wybór niż liofilizatów.


Zdjęcie - Australia 2009