czwartek, 19 kwietnia 2012

Ponczo-płachta

Pisałem już o płachcie, czyli dużym. prostokątnym kawałku odpornego na deszcz materiału, który przydaje się jako zadaszenie np. przed namiotem.
Przez dość długi czas zastanawiałem się czy nie uszyć sobie (przerobić)  takiej płachty, która ma na środku dziurę na głowę i wszyty kaptur, aby połączyć dwie funkcje.
Widać byłem całkowicie niedoinformowany kupując parę lat temu płaszcz przeciwdeszczowy na mnie i plecak.
Znalazłem bowiem coś co fabrycznie jest płachtą z dziurą i kapturem.
Wojskowe poncho.
Na rogach (i nie tylko) cudo to ma ładne oczka do przywiązania linek.
Kupiłem takie w sklepie militarnym za 69 PLN czy jakoś tak.
I mam dwa w jednym.
Oczywiście - oryginalne amerykańskie są ponad dwa razy droższe, czyli jak to mi się rozleci, to kupię drugie i nadal będę do przodu.

Jak używamy jako poncho - mamy w czasie deszczu sucho i suchy plecak.

Jak się zatrzymamy, możemy sobie zrobić daszek.
A całość po zwinięciu mieści się spokojnie w kieszeni plecaka.
Jako zadaszenie - nie jest ogromne - ok 2m na 140cm, na dwie osoby na ścisk raczej wystarczy.
Ale jak jest nas więcej i mamy więcej takich - dach robi się większy.
Polecam.

Zdjęcie - Pingwiny w deszczu - Wyspa Magdalena
oj przydałoby się wtedy takie ponczo