środa, 4 kwietnia 2012

Zobacz więcej w ciemności

Zaczyna się robić cieplej i więcej osób ruszy pod namiot i do lasu.
Czasem trzeba przejść kawałek w ciemnościach.
Chodzenie po lesie w ciemnościach jest rzadką rozrywką, większość osób z powodów atawistycznych unika takich spacerów.
Czego się boimy ? Właściwie nie wiadomo.
Standardem jest, że staramy podnieść sobie samopoczucie latarką. według mnie to właśnie jest błąd.
Dla uściślenia piszę o chodzeniu drogą w lesie a nie po krzakach.
Dlaczego błąd ?
Po pierwsze zapalając latarkę zawężamy pole widzenia do strumienia światła.
Nie widzimy nic poza białym krążkiem, a po zagaszeniu latarki jesteśmy ślepi jak krety.
Noc na świeżym powietrzu nie jest całkiem ciemna.
Po minucie w ciemności widzimy całkiem dużo.
Bez światła jest bezpieczniej.
Największym zagrożeniem niestety jest człowiek a ci "źli ludzie" też mają atawistyczny strach przed ciemnością.
Z drugiej strony, jadąc kiedyś nocą na rowerze przez Las Kabacki (nie polecam jazdy na rowerze bez oświetlenia - to całkowita głupota) najbardziej bałem się, że z krzaków wyskoczy mi dzik.
Dzikie zwierzęta unikają hałasu i światła zbliżającego się z naturalną prędkością (nie dotyczy samochodu, który je zaskakuje).
Ale idąc lepiej mieć światło zgaszone - potencjalni "źli" nie wiedzą kto idzie i czy warto z tym cokolwiek robić.
Czasami trzeba sobie poświecić i co wtedy ?
Oczy przestawiają się z widzenia nocnego.
Najprostszym patentem jest zaczepienie na latarce czerwonego, plastikowego korka od butelki po napoju w przypadku czołówki.
Światło czerwone nie przestawia "trybu pracy oczu".
Życzę miłych spacerów po lesie.

Zdjęcie - Praha by night 2008