środa, 16 maja 2012

Z rowerami w daleką podróż

Spotkałem koleżankę, która w ciekawy sposób podróżuje.
Jest to relacja z drugiej ręki, toteż postaram się opisać patent na miarę wysłuchanej historii i własnej wyobraźni.

Patent jest następujący:
Odpinamy przednie koło i skręcamy kierownice na wprost.
Odkręcamy pedały i przykręcamy je od środka.
Całość pakujemy w katon i oklejamy plastrem.
Zapakowane w ten sposób rowery można nadać jako bagaż niewymiarowy do samolotu.
W niektórych przypadkach tego typu bagaż nie wymaga dodatkowej opłaty jako sprzęt sportowy.
Na miejscu trzeba zabawki rozpakować.
Podobno jedynym "wyczynem" jest znalezienie niedaleko lotniska sklepu rowerowego, gdzie ktoś przetrzyma pudła na czas podróży rowerowej.
Da się to zrobić.
Jesteśmy wprawdzie ograniczeni do jednego lotniska, ale coś za coś.
Jadą w wakacje na Isladię na tydzień, podróżowali w ten sposób na Borneo i do Ameryki Południowej.
Patent super.

Zdjęcie mało rowerowe - Hong Kong 2009